Co z tego, ze jestes jaki jestes,..ze nigdy nie byles idealem, ze nigdy nie traktowales mnie tak, jak bym tego pragnela,..
ze bywasz gdubianski i okropny,..
ze nigdy nie troszczyles sie o mnie, nie starales, nie zabiegales, nie martwiles..
nie teskniles, nie pragnales, nie kochales..
Spieprzylam sprawe z M
***
Duszno, tlok, w tle jakas sredniej klasy techno
Ide z Kaska za reke, ciagnie mnie na scene
Jakies oczy zatrzymuja moj wzrok
Patrzymy na siebie chwile
Ide dalej
Z podwyzszenia znow widze te oczy, czuje je na sobie
Kaska przyprowadzona do Mateusz - mission completed, moge zajac sie soba
Schodze ze sceny
Tanczymy, blisko...
Ladnie pachnial
Swietnie tanczyl
Zajebiscie calowal
Nie wiem po co, ale zostawilam mu numer telefonu.
Napisal, podziekowal za wieczor, liczy na replay na nastepnej imprezie, dowiedzialam sie, ze ma na imie Radek.
Rowniez podziekowalam, nie wiem, czy bedzie replay, moze.. Przedstawilam sie - tez nie wiem po co.
*To nie powinno sie zdarzyc? Nie wiem, ale nie mam wyrzutow*
Niemniej zaluje, ze nie umialam zajac sie M, jak moze i nalezalo.. :(
Chcialabym zeby moje zycie wygladalo inaczej..
Gdyby nie pewne fakty, nie odmowilabym dzisiaj M. wyjscia na zakupy i przyjscia do mnie; nie siedzialabym teraz przed komputerem maksymalnie wsciekla w natretnym towarzystwie mojej babci.
Dlaczego tak musi byc. Juz pomijam fakt, ze chcialabym mieszkac sama... Ale chcialabym moc przyprowadzic kogos o kazdej porze, nie martwic sie, czy minela juz 18, czy juz moge, czy moze jeszcze nie. I gdyby to bylo chociaz w najmniejszym stopniu zalezne ode mnie.. Ale nie jest. Nie moge nic z tym zrobic. Dlaczego akurat ja mam taki kurewski niefart, dlaczego?
Jak widac nowy szablonik.. jeszcze nie skonczony..
Jak wiadomo nowy rok akademicki.. jeszcze nie zaczelam sie tak naprawde uczyc..
Jak mozna sie domyslic - nowy balagan w mojej glowie.. jeszcze swiezy, choc wydawalo sie, ze ta bajka juz dawno przebrzmiala..
Jak widac szablon tworzy sie....
Ale zapi****lam na praktykach i nie mam na nic czasu.
Musze jakos sobie zaplanowac nastepne dni zanim ocipieje.
Moje zycie duchowe jest ubogie.
Moje zycie uczuciowe toczy sie jak jedzenia w przewodzie pokarmmowym 78 letniego pacjenta po resekcji zoladka, ze skurczonym przelykiem, wrzodami dwunastnicy, rakiem jelita grubego i chorobliwym skurczem zwieraczy :-/